Blues. 4 patynowe piosenki

OPUBLIKOWANO PRZEZ

W DNIU

blues-cover

Blues to konwencja. – Upubliczniam „4 patynowe piosenki” bluesowe, utwory z serii, którą niesłusznie porzuciłem niegdyś, przed ponad dekadą.

To solidne utwory poetyckie, każdy to wie, utrzymane w bluesowych tonacjach. Bowiem blues ma to do siebie, że jest życiem i powraca – na przestrzeni lat, zawsze z nutą najsłodszej melancholii. Zamiast gromadzić archiwalia, lepiej jest wietrzyć szafy. Więc dawny blues:


Żółty blues E-dur dla Karoliny

Czy znam użytkownika Alicja Krynicka? Cóż, zależy kto pyta. Czasami naprawdę trudno jest machnąć ręką i powiedzieć, jakie to ma znaczenie. Może kiedyś, na jakiejś ciekawszej potańcówce lub rogatkach Koszalina, może dalej? Te niewiarygodne wschody słońca! Może nie… Tak bardzo chciałbym znowu mieć prawdziwą korespondencję, a tutaj czuję się jedynie jak – jak powiadają – man in a box. I nawet „znamy się tylko z widzenia” to już nazbyt wiele, prawdziwa przesada, doprawdy. A później pojawiają się te nachalne, niechciane pytania. Do czego pijesz? Czy bóg chodzi spać? Raczej, dlaczego.

Czarny blues C-dur dla Marcina

Wzięło mnie i jak cholera zapragnąłem się ogolić. Zrobiłem to. Najważniejsza jest podstawowa struktura dokumentu, później idzie jak z płatka i oglądasz dowolną witrynkę, i chwalisz pomysł z tamtym opóźnieniem. W końcu trzeba jakoś zarabiać na życie, choć takie podejścia są nazbyt techniczne. Dodaj do tego słowa – zresztą, może innym razem. Chodzi o to, że zanim staniesz się poetą – i nieważne, że wiek poprzedni sprzyjał podobnym rozmyślaniom w sposób niewypowiedziany doskonalej – ktoś musi tobie to najpierw powiedzieć. A nie będę to ja.

Czerwony blues A-dur dla Adama

Koordynacja ręki i oka. Widzenie i chwytanie, rozumienie. Domofon dzwoni o 4 nad ranem, za kwadrans dźwięk kontaminuje z widokiem przystojnego mężczyzny w średnim wieku, którego oglądam w lustrze, spiesząc się do Urzędu Pracy, aby nie spóźnić się do pracy — status osoby poszukującej — i którym jestem, a o tej godzinie (świt? gdzie? ach! to przecież późny październik…) duchowość jest behawioralna, jakieś naddatki znaczenia ręką i narzędziem ściągam z twarzy przystojnego mężczyzny w średnim wieku, którym jestem. Jeżeli coś wydaje się dziwne, to masz na to wyraz subiektywność. Jeżeli ktoś inny patrzy w lustro, to masz na to wyraz subiektywność. Jeżeli ktoś inny jest znienawidzony, to wiedz, że ma własną subiektywność, którą jest, być może już nie jako przystojny mężczyzna, ktokolwiek bądź, a fakt ten ustanawia każdą godność, tam gdzie jej należne miejsce – wysoko.

Błękitny blues G-dur dla Marty

Zupełnie tak samo, jak wtedy gdy zadawałem pytanie: skąd wezmę herbacianą różę, gdzie herbaciane róże są, co powinienem zrobić, aby herbaciana róża towarzyszyła mi podczas każdej podróży z tym pisarstwem uprawianym z raczej większym powodzeniem i wdzięcznie spoglądała na mnie, kiedy kreślę znaki, z białego parapetu lekko przewyższającego szerokie biurko? I oto samolotem przyleciała siostra i powiedziała: wiesz gdzie znajdują się róże, weź jedną, zapłać ile trzeba, zanieś do domu, odwróć, poczekaj, z czasem będziesz miał różę taką, jaką chcesz. – Cóż, siostra zawsze ma rację. Aby czuć się niesprzecznie ze sobą, pragnę odesłać czytelnika do wiersza, w którym herbaciana róża ustanawia moje, ale także każdego, kto mnie zna, Przeznaczenie (gdyż ma taką moc). A także do wiersza, w którym dowodnie wykazuję, iż przeznaczenie nie jest czymś przypisanym, napisanym lub dopisanym przez kogokolwiek bądź. Nawet różę, choćby i herbacianą. Jest jednak.

Maciej Skomorowski

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z stronatekstu.com

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej